POL6RP

RADYKALNE UBÓSTWO CHRYSTUSA ZAMIESZKUJĄCEGO W NAS

Nasza pięciotygodniowa podróż przez Wielki Post mogła przynieść nam dary błogosławione przez Ducha.

Możliwe, że zostaliśmy obdarzeni łaską dostrzeżenia, iż wiele z naszych ludzkich słabości zostało obnażonych, a ukryta w nich duchowa pycha, która oddala nas od Boga, została ujawniona; Boży dar pokory zaczął kształtować skruszone serce, a my uklękliśmy w posłuszeństwie; poddanie się pokusom stopniowo odsłoniło przed nami rzeczywistość naszej głębokiej biedy na arenie świata, gdzie posiadanie i kontrola wypełniają tabernakulum naszego „ja”; i być może zostaliśmy obdarzeni pragnieniem oddania wszystkiego w miłości Boga.

Słabość: pokora: posłuszeństwo: pokusy: ubóstwo: oddanie.

To mogła być historia naszego spotkania ze sobą podczas tegorocznego Wielkiego Postu.

Taką historią było spotkanie Chrystusa Jezusa z szatanem na pustyni, spotkanie będące preludium do nadchodzącego tygodnia, który rozpoczyna się Niedzielą Męki Pańskiej.

Dobrowolna słabość Chrystusa w Jego świętym człowieczeństwie sprowokowała atak diabła na pokorę Pana.

Nieustanny atak diabła na posłuszeństwo Chrystusa, Jego dar całkowitego wyrzeczenia się siebie dla Ojca.

Diabelskie pokusy przeciwko radykalnemu ubóstwu Pana;

Nieustanne ataki diabła na wybraną i całkowitą rezygnację Chrystusa z wszelkiego bogactwa, utrzymywaną w Jego świętym człowieczeństwie.

To ukazuje nam historię kuszenia Pana na pustyni...

On zrzekł się swojej chwały, by stać się słabym w swoim świętym człowieczeństwie;

On uosabiał pokorę;

Posłuszeństwo;

Ubóstwo.

Nasza własna historia Wielkiego Postu jest taka sama...

słabość; pokora; posłuszeństwo; ubóstwo; oddanie.

Historia naszego Zbawiciela jest naszą historią.

„Gdy diabeł skończył wszystkie pokusy, odstąpił od niego na pewien czas” (Łk 4,1-13).

„... NA PEWIEN CZAS”.

Wielki Tydzień jest tym czasem.

W czasie Wielkiego Tygodnia całe piekło uwolniło swoją nienawiść wobec Tego, który pokonał pokusy diabła na pustyni. Zło czekało trzydzieści trzy lata, by ograbić, wyśmiać, zniszczyć wyrzeczenie się naszego Zbawiciela. To przez wybór całkowitego wyrzeczenia się siebie Jezus nas zbawia.

On przywdział „ ciemne szaty naszej słabości ”, skrajne ubóstwo naszej kruchej ludzkości.

Szatan zaatakował to radykalne ubóstwo, bo wybierając bezkompromisowe ubóstwo — nasze ubóstwo — Pan Jezus stał się całkowicie ubogi.

„Stać się człowiekiem znaczy stać się 'ubogim', nie mieć niczego, czym można by się chlubić przed Bogiem. Stać się człowiekiem znaczy nie mieć oparcia, nie mieć władzy... Jezus nie zatrzymał niczego. Nie trzymał się niczego i nic nie stanowiło dla niego tarczy”:

„Jezus nie uznał za coś godnego zachowania równości z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie” (Flp 2,6).

Szatan gardzi tym ubóstwem, słabością, pokorą, posłuszeństwem, oddaniem się miłości, ponieważ diabeł najbardziej boi się cnót, których nie potrafi zwalczyć.

To jest potężna bezsilność Chrystusa.

A gdy pozwalamy Mu zamieszkać w nas, On staje się naszą mocą w naszej bezsilności.

Gdy pokornie uznajemy naszą ludzką kruchość, skończoność, brak kontroli, grzeszność, pozwalamy, by moc Chrystusa działała w nas.

A Duch Pański przemawia do naszych dusz, gdy czytamy i odpowiadamy na słowa św. Pawła:

„Dlatego dla Chrystusa cieszę się z moich słabości, z obelg, z trudności, z prześladowań, z przeciwności. Bo kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny.” (2 Kor 12,9-11)

Może w naszej modlitwie podczas tego świętego tygodnia warto zastanowić się nad tą refleksją Johanna Baptisty Metza:

„Czy naprawdę zrozumieliśmy ubóstwo, jakie zniósł Chrystus? Podczas męki wszystko zostało Mu odebrane, nawet miłość, która prowadziła Go na krzyż. Nie czuł już własnej miłości, nie odczuwał już żadnej iskry entuzjazmu. Jego serce zgasło i ogarnęło Go poczucie całkowitej bezsilności. Naprawdę ogołocił się (Flp 2,7). Boża miłosierna ręka już Go nie podtrzymywała. Oblicze Boga było ukryte podczas męki, a Chrystus wpatrywał się w ciemność nicości i opuszczenia, gdzie Boga już nie było. Dotarł do swojego przeznaczenia, napięty między pogardliwą ziemią, która Go odrzuciła, a bezimiennym niebem grzmiącym Bożym 'NIE' wobec grzesznej ludzkości. Jezus zapłacił cenę daremności.”

A Zbawiciel prosi nas tylko o jedno:

„Nie mogliście czuwać ze mną nawet przez godzinę?” (Mk 14,37)

No comments:

Post a Comment

Thank you and may our tender God continue to bless you with His great Love.
ARK MINISTRIES - www.annaprae.com